Codziennie podejmujemy decyzje, które przeważają o naszym dalszym losie w grze "życie". :D Szkoda, że nie jest to tak skonstruowane, że przy wyborze nie można zobaczyć konsekwencji takiej a nie innej drogi, ale niewiedza sprawia, że życie jest bardziej ekscytujące, miejscami.
Często najciekawsze pomysły na życie układamy przed snem. Obiecujemy sobie rzeczy, których bądź co bądź nie jesteśmy w stanie wykonać, a raczej inaczej. Ogarnia nas strach, lenistwo. Ile razy nie układałbym przed snem planów, nie składał sobie obietnic, tyle razy to nie wychodzi. Choć czasem, zaiste uda mi sie wdrożyć w życie coś ciekawego - w walce z monotonią - lecz szybko od tego odchodze. Sam nie wiem dlaczego.
Rozważania, prywatne filozofie, poglądy na sprawy codzienne. Mocno subiektywna wizja świata przez pryzmat uczuć i stanu.
niedziela, 30 stycznia 2011
In the flesh.
Czemu blog? Bo to prosty sposób wyrażania swoich myśli. Czemu anonimowo? Bo prościej niż otwarcie mówić w swoim imieniu. Skąd potrzeba? Nie wiem.
Więc witam,
ostatnimi czasy odczuwam efekty mojego samozniszczenia. Żałuję, że nie mogę cofnąć czasu, spotkać siebie młodszego i przestrzec przed niektórymi chwilami, czynami. Niestety, ale możliwe, że o to chodzi.
Stracić radość wykonywanych czynności to apatia. Stracić ich świadomość - przerażenie przed własnym ja. Coraz częściej zdarza mi się mechanicznie wykonywać dosłownie wszystkie rzeczy, nie zastanawiając się nad nimi, raczej odbiegając myślami gdzie indziej. Jakby na autopilocie, jakby sterowany jedynie swą podświadomością. Nie zauważam już dawnego uczucia, nie przywiązuje żadnej wagi do swoich akcji. Czuje jakby apatię, ale to nie to.
więc witaj blogu .
Więc witam,
ostatnimi czasy odczuwam efekty mojego samozniszczenia. Żałuję, że nie mogę cofnąć czasu, spotkać siebie młodszego i przestrzec przed niektórymi chwilami, czynami. Niestety, ale możliwe, że o to chodzi.
Stracić radość wykonywanych czynności to apatia. Stracić ich świadomość - przerażenie przed własnym ja. Coraz częściej zdarza mi się mechanicznie wykonywać dosłownie wszystkie rzeczy, nie zastanawiając się nad nimi, raczej odbiegając myślami gdzie indziej. Jakby na autopilocie, jakby sterowany jedynie swą podświadomością. Nie zauważam już dawnego uczucia, nie przywiązuje żadnej wagi do swoich akcji. Czuje jakby apatię, ale to nie to.
więc witaj blogu .
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)