Silne pragnienie drugiej osoby, drugiego ciała. Nie mam pojęcia na czym polega mechanika pragnienia seksu, ale niekiedy jest tak silna, że aż paraliżuje jakiekolwiek dalsze możliwości kontaktu. To zniewalające uczucie powoduje u mnie potężne wizje sytuacji "pościelowych", w myślach przerabiam wszystkie (nie)możliwe scenariusze. Szybkiego seksu w publicznej toalecie bądź bocznej uliczce, długiego, namiętnego stosunku, słodkich pieszczot, obsypywania całunkami każdego cala swych ciał, wzajemnym zaufaniu, wiosenny wypad do lasu albo na plaże, o blasku księżyca, "zatopionego" w tafli wody, lekko zmąconej przez wzajemne pożądanie.
Jednak na szczęście wracam wtedy do życia, ale już nie potrafię się odezwać do tej osoby. Zresztą, rzadko mi się to zdarza - im dłużej w abstynencji, tym rzadziej nachodzą mnie wyobrażenia.
Choć cały czas na dobrą sprawę pragnę takiego kontaktu z kobietą, dziewczyną, wspomnienia oddalają się, wraz z nimi stan, co sprawia, że coraz rzadziej nachodzą mnie myśli tego pokroju. Jednak opanowałem już najgorszą fazę, kiedy potrzeba była największa.
Rozważania, prywatne filozofie, poglądy na sprawy codzienne. Mocno subiektywna wizja świata przez pryzmat uczuć i stanu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą upadek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą upadek. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 7 lutego 2011
wtorek, 1 lutego 2011
The happiest days of our lives
Najgorszym gwoździem jest samotność. Brak wsparcia, bliskości. Rzadko kiedy można liczyć na zrozumienie, bezinteresowne wysłuchanie. Nawet "przyjaciele" często mają konkret wyjebane na twe sprawy. Raczej wolimy słuchać o rzeczach pozytywnych niż otaczać się nieudacznikami, którzy to wciąż i wciąż biadolą. Zresztą dlatego wszyscy mamy maski. Czy nie lepiej udawać/poznać szczęśliwego, rozhulanego i otwartego towarzysko imprezowicza (fakt faktem jest to tylko gra) niż problematycznego, bez pewności siebie pesymistę?
Kontynuując temat bliskości i samotności : strasznie brak prawdziwego uczucia, dotyku czyjejść skóry na twej własnej, ciepłych pocałunków i pieszczot kochanków, kiedy ciepły oddech na twym karku przyprawia o dreszcze, a zgrabna fraza szeptem potęguje każde twoje pragnienie. Samo uczucie, które wówczas przepełnia serce jest paliwem napędowym życia.
Kontynuując temat bliskości i samotności : strasznie brak prawdziwego uczucia, dotyku czyjejść skóry na twej własnej, ciepłych pocałunków i pieszczot kochanków, kiedy ciepły oddech na twym karku przyprawia o dreszcze, a zgrabna fraza szeptem potęguje każde twoje pragnienie. Samo uczucie, które wówczas przepełnia serce jest paliwem napędowym życia.
niedziela, 30 stycznia 2011
The thin ice
Codziennie podejmujemy decyzje, które przeważają o naszym dalszym losie w grze "życie". :D Szkoda, że nie jest to tak skonstruowane, że przy wyborze nie można zobaczyć konsekwencji takiej a nie innej drogi, ale niewiedza sprawia, że życie jest bardziej ekscytujące, miejscami.
Często najciekawsze pomysły na życie układamy przed snem. Obiecujemy sobie rzeczy, których bądź co bądź nie jesteśmy w stanie wykonać, a raczej inaczej. Ogarnia nas strach, lenistwo. Ile razy nie układałbym przed snem planów, nie składał sobie obietnic, tyle razy to nie wychodzi. Choć czasem, zaiste uda mi sie wdrożyć w życie coś ciekawego - w walce z monotonią - lecz szybko od tego odchodze. Sam nie wiem dlaczego.
Często najciekawsze pomysły na życie układamy przed snem. Obiecujemy sobie rzeczy, których bądź co bądź nie jesteśmy w stanie wykonać, a raczej inaczej. Ogarnia nas strach, lenistwo. Ile razy nie układałbym przed snem planów, nie składał sobie obietnic, tyle razy to nie wychodzi. Choć czasem, zaiste uda mi sie wdrożyć w życie coś ciekawego - w walce z monotonią - lecz szybko od tego odchodze. Sam nie wiem dlaczego.
In the flesh.
Czemu blog? Bo to prosty sposób wyrażania swoich myśli. Czemu anonimowo? Bo prościej niż otwarcie mówić w swoim imieniu. Skąd potrzeba? Nie wiem.
Więc witam,
ostatnimi czasy odczuwam efekty mojego samozniszczenia. Żałuję, że nie mogę cofnąć czasu, spotkać siebie młodszego i przestrzec przed niektórymi chwilami, czynami. Niestety, ale możliwe, że o to chodzi.
Stracić radość wykonywanych czynności to apatia. Stracić ich świadomość - przerażenie przed własnym ja. Coraz częściej zdarza mi się mechanicznie wykonywać dosłownie wszystkie rzeczy, nie zastanawiając się nad nimi, raczej odbiegając myślami gdzie indziej. Jakby na autopilocie, jakby sterowany jedynie swą podświadomością. Nie zauważam już dawnego uczucia, nie przywiązuje żadnej wagi do swoich akcji. Czuje jakby apatię, ale to nie to.
więc witaj blogu .
Więc witam,
ostatnimi czasy odczuwam efekty mojego samozniszczenia. Żałuję, że nie mogę cofnąć czasu, spotkać siebie młodszego i przestrzec przed niektórymi chwilami, czynami. Niestety, ale możliwe, że o to chodzi.
Stracić radość wykonywanych czynności to apatia. Stracić ich świadomość - przerażenie przed własnym ja. Coraz częściej zdarza mi się mechanicznie wykonywać dosłownie wszystkie rzeczy, nie zastanawiając się nad nimi, raczej odbiegając myślami gdzie indziej. Jakby na autopilocie, jakby sterowany jedynie swą podświadomością. Nie zauważam już dawnego uczucia, nie przywiązuje żadnej wagi do swoich akcji. Czuje jakby apatię, ale to nie to.
więc witaj blogu .
Subskrybuj:
Posty (Atom)