Rozważania, prywatne filozofie, poglądy na sprawy codzienne. Mocno subiektywna wizja świata przez pryzmat uczuć i stanu.
poniedziałek, 21 marca 2016
Keep it easy
Od dawien dawna (bodajże 6 lat), pragnąłem coś z siebie wyrzucić, ale nie kontynuowałem tego bloga. Dziś nadszedł dzień, w którym w końcu coś publikuję. Choć nadal się kryję z uczuciami oraz wewnętrznym ja, oraz, że moja nadzieja na lepszego ja, spełzła na niczym, nie poddaję się w staraniach. Dziś tj 21 marca roku 2016, przeżywam pewien zawód, który jest tak bolesny, a może być zarazem urojony. Wszystko za sprawą pewnego kontaktu z dziewczyną, w który się zaangażowałem, wrzuciłem siebie, starając się, zaczęła mnie ignorować. Po 3 intensywnych miesiącach, w ciągu których w końcu dałem się w końcu poznać, postanowiła mieć mnie w dupie. Dla mnie jest bolesna nie strata jej, chociaż to także, o ile bardziej mnie boli fakt tego, że przez te 3 miesiące produkowałem się dla niej, starałem i co najważniejsze, otworzyłem się. Niestety, nie byłem wystarczająco dobry, a wiem, że wielokrotnie spojrze jej w twarz po tej całej sytuacji którą zbudowaliśmy. Albo ja sam zbudowałem zamek z piasku, wyłącznie dla siebie. Ciężko ze zrozumieniem? Już tłumaczę, z racji, że jestem zamknięty w sobie, dając się poznać drugiej osobie, wrzucam wszystko. W związku z tym, że wrzucam wszystko, zaczyna mi zależeć. Z tego, że zaczyna mi zależeć, druga osoba może się przestraszyć. Kontynuując, robi mi się burdel na głowie, strach i obawa przed samotnością oraz wstyd, że dałem się komuś poznać. Jednym słowem, jest tragicznie. ALE na szczęście mam tego bloga. Zawsze mogę wypisać tu swoje obawy. Choć początkowo pisałem maszynowo (na maszynie, wielu nie będzie pamiętać) swoje myśli, wolę jednak znów publikować swoje myśli publicznie. Anonimowo, gdyż wstyd mi pokazać siebie i kwestię tego, że poruszam takie temat, a w odróżnieniu do maszyny, ktoś może to przeczytać. To tak jakby zwierzenie, także jesteś tego częścią. :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz