Najgorszym gwoździem jest samotność. Brak wsparcia, bliskości. Rzadko kiedy można liczyć na zrozumienie, bezinteresowne wysłuchanie. Nawet "przyjaciele" często mają konkret wyjebane na twe sprawy. Raczej wolimy słuchać o rzeczach pozytywnych niż otaczać się nieudacznikami, którzy to wciąż i wciąż biadolą. Zresztą dlatego wszyscy mamy maski. Czy nie lepiej udawać/poznać szczęśliwego, rozhulanego i otwartego towarzysko imprezowicza (fakt faktem jest to tylko gra) niż problematycznego, bez pewności siebie pesymistę?
Kontynuując temat bliskości i samotności : strasznie brak prawdziwego uczucia, dotyku czyjejść skóry na twej własnej, ciepłych pocałunków i pieszczot kochanków, kiedy ciepły oddech na twym karku przyprawia o dreszcze, a zgrabna fraza szeptem potęguje każde twoje pragnienie. Samo uczucie, które wówczas przepełnia serce jest paliwem napędowym życia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz