Dzisiaj wstawię fragment mojej rozmowy, bo podoba mi się ogólny zarys treści, zresztą plynęło to prosto z serca, bez żadnego edytowania tekstu. Może przez to też trudniej się czyta, ale fuck it.
"wiesz, pierwsze o czym ostatnio myslalem, a wlasciwie dzisiaj to, ze oprocz wspomnien jako takich, z dziecinstwa, z jakichs zabaw, pozniej z jakichs scen ze szkol do czasu mega zakochania sie, widze wszystko jak przez mgle, tzn dokladnie, ale nie potrafie umiejscowic tego w czasie. A wszystko co bylo jakos polaczone z tym moim uczuciem, pamietam dokladnie dokladnie. I to jest najgorsze, bo jak dzisiaj myslalem sobie, to sie przerazilem ze nie mam innych wspomnien niz tych ze zwiazku, ktore jednoczesnie sa i piekne, najpiekniejsze w moim zyciu, ale takze bolesne, przykre i najgorsze. I zaczalem sie obawiac, ze juz nigdy w zyciu nie doznam czegos tak silnego, bo po czesci wlaczyla mi sie apatia. Obawiam sie ze juz nigdy kiedy spojrze na dziewczyne nie poczuje tego czegos, co napedzi moje serce i ze nigdy wiecej w zyciu nie stworze czegos tak pieknego, jak mam we wspomnieniach. Jednoczesnie zostane z tym do konca zycia.
Tym bardziej ze jestem mega zakochany w zakochiwaniu sie, w milosci. To jest najdziwniejsze, bo chocbym przez nia cierpial, czuje sie lepiej nizeli bez niej. Nie wiem, nie rozumiem tego. Pragne milosci, jednoczesnie sie jej bojac, unikajac i kocham ja w nienawisci. cos w tym stylu."
" (...) jestem tak silnie zwiazany z niektorymi wspomnieniami, rzeczami, ze jednoznacznie mi sie kojarza z danym okresem. Sluchajac np meds potrafie sobie dokladnie odtworzyc obraz pewnego dnia, wlasnie jak pachnialo wtedy powietrze, z jakiego konta padalo swiatlo, jak pojechalem do gdanska, co robilem potem, oraz co my mowilismy,robilismy. To jest okropne.
Wlasnie jak sobie przypominalem jakies wydarzenia (sentymentalny wieczorek) to widzialem tylko te jedne obrazy - z calego zwiazku. Tak jakbym naprawde nie mial zadnych innych. Nic innego mi nie przychodzilo do glowy."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz