Silne pragnienie drugiej osoby, drugiego ciała. Nie mam pojęcia na czym polega mechanika pragnienia seksu, ale niekiedy jest tak silna, że aż paraliżuje jakiekolwiek dalsze możliwości kontaktu. To zniewalające uczucie powoduje u mnie potężne wizje sytuacji "pościelowych", w myślach przerabiam wszystkie (nie)możliwe scenariusze. Szybkiego seksu w publicznej toalecie bądź bocznej uliczce, długiego, namiętnego stosunku, słodkich pieszczot, obsypywania całunkami każdego cala swych ciał, wzajemnym zaufaniu, wiosenny wypad do lasu albo na plaże, o blasku księżyca, "zatopionego" w tafli wody, lekko zmąconej przez wzajemne pożądanie.
Jednak na szczęście wracam wtedy do życia, ale już nie potrafię się odezwać do tej osoby. Zresztą, rzadko mi się to zdarza - im dłużej w abstynencji, tym rzadziej nachodzą mnie wyobrażenia.
Choć cały czas na dobrą sprawę pragnę takiego kontaktu z kobietą, dziewczyną, wspomnienia oddalają się, wraz z nimi stan, co sprawia, że coraz rzadziej nachodzą mnie myśli tego pokroju. Jednak opanowałem już najgorszą fazę, kiedy potrzeba była największa.
dodajemy :)?
OdpowiedzUsuń