wtorek, 15 lutego 2011

Hey you

Jak bardzo trzeba się stoczyć, żeby znów zacząć normalnie żyć, normalnie funkcjonować w tym społeczeństwie?
Żeby odzyskać marzenia, żeby pozbyć się strachu? Jeśli teraz znów odżywam, bo tak mi się chwilowo wydaje, zajęło mi to um - 9 miesięcy?
Piękna data na nowe narodziny - można by wręcz rzec, że podręcznikowa :> Choć to jedynie zbieg okoliczności, ale czy na świecie przypadkiem nie ma jedynie przyczyn i skutków?
W każdym razie, powoli wracam, wskakuję na wyższe obroty, choć nie jest to maksimum mojego życia, lecz nie można od razu chcieć maksimum po takim okresie "recesji". Najważniejsze na początek to jest to, że choć odrobinę odzyskałem wiarę w siebie, swoje możliwości. Choć nie wiem ile to uczucie będzie trwać, jak długo się ono utrzyma.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz